Strona:Sielanki i inne wiersze polskie.djvu/032

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ani uczynią młodej panny z starej baby;
A małżeństwo nie barzo smaczne, gdy wiek słaby.


ALKON.

Co mowisz? musiałeś jej nie widzieć w tym czasie,

Gdy suknią z aksamitem, gdy podwijkę na się
10

Cienką, gdy pas szeroki weźmie z zanklem[1] złotym.


PEROT.

Gdy ona sześć dziesiątkow lat ma, a coż po tym?
Widziałem, gdy i zmarski[2] z lica wymuskała,
I z siwych włosow czarną głowę udziałała:

A przedsię baba babą. Aż mi jej żal bywa:
15

Naśmieszniejsza, gdy owo sobą pochutnywa[3].
Gdy się otrząsa, właśnie by mucha z ukropu.
Acz się ja niemniej muszę dziwować i chłopu:
Czym się to pęta[4]? co w tym za smak upatruje?

Kto tak czyni, świat sobie (mowią) zawięzuje.
20

Jabym wolał na szyję powroz sobie włożyć,
I wisieć, niżli się raz przy trupie położyć.


ALKON.

Nie jednejesmy matki i nie jednej żądze:
Ty wolisz przyjaciela, a drugi pieniądze.

Co on dba? byle jeno swych bytow[5] zażywał.
25

Babkę głaskał, a od niej pieniążki obrywał.
Więc o młodsze nie trudno otrzeć oskominę[6].
A małoć też nie lepiej co raz drzeć nowinę[7].


PEROT.

To nie chybi: trefnie z niej Aegle żartowała.

Radząc jej, żeby krasną[8] czeladkę chowała;
30
  1. zankiel — zapinka
  2. zmarska — zmarszczka
  3. pochutnywać — krygować się
  4. pętać się czem — ciężar brać
  5. bytow zażywać — cieszyć się pomyślnością
  6. oskominę otrzeć — zadowolnić apetyt
  7. nowinę drzeć — orać nowe pole
  8. krasny — piękny