Strona:Selma Lagerlöf - Tętniące serce.djvu/55

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wiedzieć, jakich kamieni najwięcej znaleźć można w strumieniu Motali?
Ani jedno z dzieci kościelnego nie podniosło palców w górę. Przeciwnie, po drugiej stronie sterczał las rąk. Wśród dzieci kościelnego znajdował się Olof Olson, który sam dobrze wiedział, że jest najtęższą głową w gminie, a dalej Hindrik Björnson, pochodzący ze starego, mądrego kmiecego rodu, lecz żaden nie umiał dać odpowiedzi na to pytanie. Siedziała tu jeszcze Karin Svens, pilna dziewczyna, która nie opuściła w życiu ani jednej lekcji i zachodziła w głowę, z jakiego powodu kościelny zataił przed swymi uczniami owe dziwne własności kamieni strumienia Motali.
Siedziała tu również Klara Fina Gulleborga ze Skrołyki, której ojcem chrzestnym było samo słońce, ale i w jej głowie panowały te same ciemności nieprzeniknione, co w głowach wszystkich innych dzieci Svartlinga.
— Musimy tedy — powiedział Tyberg — spytać dzieci z drugiej szkoły, chociaż dziwi mnie mocno, że pośród tylu chłopców i dziewcząt, obdarzonych rozumem i sprytem, niema ani jednego ucznia, któryby dał odpowiedź na tak łatwe pytanie.
W tejże chwili obróciła się Klara ku swemu ojcu i spojrzała Janowi w oczy w ten sposób, jak to czyniła zawsze w chwilach, gdy nie mogła sobie z czemś ciężkiem poradzić. Jan stał tak daleko od córki, że nie mógł jej w żaden sposób podszepnąć odpowiedzi. Ale gdy dziewczyna wpatrzyła się w oczy ojca, wyczytała w nich wszystko.
Szybko podniosła rękę i z wielkiego zapału wstała.
Zwróciły się na nią oczy wszystkich uczniów i uczenie jej szkoły, a kościelny uśmiechnął się zadowolony,