Strona:Selma Lagerlöf - Tętniące serce.djvu/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

Pisało o tem w gazecie...
Wiecie chyba wszyscy przecie!
Austrja, Metz, Japonja społem
Portugalji biją czołem,
A więc niech muzyka gra!
Ratata! Ratata!
Bum! Bum! Bum!

Gdzie się zwróci, dookoła,
Damy uginają czoła,
Pisało o tem w gazecie...
Wiecie chyba wszyscy przecie!
Austrja, Metz, Japonja społem
Portugalji biją czołem,
A więc niech muzyka gra!
Ratata! Ratata?
Bum! Bum! Bum!

Nawet w lesie, gdy tnie śpika
Cesarz, zaraz gra muzyka!
Pisało o tem w gazecie...
Wiecie chyba wszyscy przecie!
Austria, Metz, Japonja społem,
Portugalji biją czołem.
A więc niech muzyka gra!
Ratata! Ratata!
Bum! Bum ! Bum!

Właśnie owo „ratata! ratata“ brzmiało najpiękniej z wszystkiego. Uderzał laską w takt po żwirze i naśladował głos trąbki, usiłując dąć wnią jak najgłośniej.
Śpiewał i śpiewał, aż się echami roztętnił cały las. Pieśń była niezrównana! Zaczynał ciągle od początku, nie mogąc się nią nasycić.
Powstała w sposób niezwykły i była doskonałą, najdoskonalszą z pieśni świata. Dowodem na to, dostatecznym chyba dla każdego, mógł być ten bodaj sam fakt, że pierwszy raz w życiu nie śpiewał jej fałszywie i mógł zachować takt właściwy.