Strona:Selma Lagerlöf - Opowiadania.djvu/85

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Musisz to teraz przeprowadzić, albo nigdy — mówiła sobie. Wiesz przecież, że zagrasz donnę Sol tak, jak jej nikt jeszcze nie zagrał przed tobą. Cóż myślisz, Oliwio, przecież jeszcze nie osiągnęłaś celu swego życia! Czyż po to opuściłaś swój dom rodzinny, aby grać role tych wieśniczek? Mój Boże, na to nie potrzebowałaś się wzbijać aż do Teatru Français, aby się zachowywać jak wieśniaczka.
Poszła więc do dyrektora i mówiła z nim o tem, a dyrektor przyrzekł spełnić jej życzenie. Na próżnych obietnicach upłynęło trzy do czterech lat.
Kiedy już dziesięć lat była na scenie Teatru Francuskiego, znów przyszła ze swą prośbą do dyrektora.
— Dłużej już służyłam na scenie, aniżeli Jakób — rzekła. — Musi mi pan dać moją donnę Sol.
Dyrektor zgromadził wszystkich znakomitszych aktorów, którzy mieli jakiś głos w sprawach teatru, i zapytał ich o zdanie w tej sprawie. Musimy pozwolić Oliwii Miteau spróbować — rzekli. — Naturalnie zrobi fiasko, ale nie ma innego sposobu na załatwienie tej sprawy.
W następnych tygodniach siostra Oliwia uwolniła się od wszystkich zajęć i przygotowywała się do swej roli. Szczególnem było to, że zmiarkowała wnet brak wszelkiego zapału do