Strona:Selma Lagerlöf - Królowe Kungachelli.pdf/94

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


spalili własne siano i wyrżnęli bydło, by Norwegowie nie mieli się czem pożywić.
Kiedy kowal zobaczył ich wszystkich milczących i nieruchomych, lecz z iskrami obłędu w oczach, przeraził się, by nie doszło do jakiegoś zajścia, jeśli dadzą się oszukać i uwierzą w zawarcie pokoju.
— Czy doprawdy nie rozumiesz, że był to duch leśny, — zwrócił się znowu do Rasmusa i to tak głośno, by wszyscy słyszeć go mogli. Duch błądzi po lesie, śmieje się, trzeszczy w gęstwinie i tumani oczy wam, węglarzom. Naturalnie, duch leśny wie o tem, że w przeszłym roku latem król Inje zawarł w Kungachelli zawieszenie broni z norweskim królem Magnusem. Wie również, że pokój miał być wzmocniony przez przybycie do Norwegji córki króla Inje, która miała poślubić Magnusa. Duch leśny rozumie doskonale, że wszyscy czekamy i wypatrujemy, czy nie jedzie dziewica pokoju. Dlatego też chce nas w błąd wprowadzić, przyjmując na siebie postać księżniczki. Duchy lubią podobne figle.
Rasmus, syn węglarza, stał spokojnie i z szacunkiem słuchał kowala Pera. Ten zaś, myśląc, że udało mu się przekonać chłopaka, pozwolił mu odejść. Lecz znalazłszy się na wolności, Rasmus krzyknął głośniej, niż przedtem:
— Księżniczka jedzie! Widziałem księżniczkę!
Chcąc wzbudzić większe zaufanie do swych słów, zaczął opisywać koronę, podobną do kwiatka osypanego kroplami rosy i czaprak, który gorzał na słońcu jak czerwony muchomor.