Strona:Selma Lagerlöf - Królowe Kungachelli.pdf/27

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

łożystymi rogami i trierą z wiosłami długiemi, Nie można oczekiwać, by ujrzał Sylwjusza Antonjusza Poppjusza i piękną córę lasów: by ich ujrzeć — trzeba patrzeć oczyma starego podania.
Zrozumie nawet, że rysunek ten został wykonany przez młodego rzymianina. Bo rzeczywiście Sylwjusz Antonjusz sam ułożył to podanie i przekazał go dosłownie swoim potomkom. Rozumiał, jak miłem im będzie wiedzieć, że ród swój wywodzą od słynnych rzymian.
Podróżny nie powinien, naturalnie, przypuszczać, że na wybrzeżu błąkała się jedna z nimf Pana. Domyśli się, że w lesie koczowało dzikie plemię, a amazonka była córką króla, który rządził tymi biednymi ludźmi. Co zaś do młodej dziewczyny — to uwożąc Sylwjusza Antonjusza, chciała tylko zawładnąć jego klejnotami. O nim samym nie myślała i może nie podejrzewała nawet, że jest takim człowiekiem, jak ona.
Podróżny zrozumie, że imię Sylwjusza Antonjusza nie zachowałoby się w tych miejscowościach, gdyby był nadal prowadził dawne, rozpustne życie. Opowiedzą mu, jak młody rzymianin zmienił się pod wpływem smutku i nędzy i został u barbarzyńców nie pogardzonym niewolnikiem, a królem.
Zaczął karczować odwieczny las za pomocą ognia i siekiery, wzniósł pierwsze spojone domy, wybudował okręt i zaorał pola. On właśnie stworzył podwaliny wielkości dawnej Kungachelli.