Strona:Selma Lagerlöf - Jerozolima cz. II.djvu/156

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


się, że umrę, zanim wam to opowiem. Małą Małgosię przyniosłem do domu, ale innych nie mogłem zabrać.
Björn ukląkł przy nim na ziemi.
„Czy nie wejdziesz do domu, Hajfvorze?“ zapytał. Lecz Halfvor nie słyszał.
„Przyrzeknij mi Björnie, że mała Małgosia będzie należycie spoczywała w ziemi. Niechaj nie myśli, że ma złego ojca“.
„Tak, tak“, rzekł Björn, „ale może spróbujesz teraz wejść do domu?“
Głowa Halfvora opadała coraz niżej. „Postaraj się o to, aby leżała pod zieloną murawą“, szepnął.
„A mnie również pochowajcie pod zielonym pagórkiem“, dodał po chwili.
Björn widział, że Halfvor był ciężko chorym i pospieszył zażądać pomocy, aby go wnieść do domu. Gdy wrócił, Halfvor już nie żył.