Strona:Selma Lagerlöf - Cmentarna lilja.djvu/91

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jednym z pierwszych był Olaf, narzeczony Karyny Landsberg.
Szukając swej narzeczonej Olaf zaszedł na cmentarz, i spotkał przekupnia.
Powodowany ciekawością, a może i innem uczuciem, zagadnął go.
Pragnął się przekonać, czy prawdą jest, co opowiadano, że człowiek ten wyzdrowiał, a następnie znów rozum stracił.
Niestety było to prawdą.
Bez wstępu dalekarlijczyk opowiedział Olafowi, że czeka tu na swą narzeczoną. Nazywa się „Lilja Cmentarna“. Obiecała mi przyjść i zagrać na skrzypcach. Gdy ona gra, gwiazdy zawodzą chórem, a słońce tańczy.
Olaf go zapewnił, że ta, na którą czeka, jest na placyku przed kościołem. Radzi mu tam iść na spotkanie jej.
Pani pastorowa wraz z Ingrydą zamierzały wsiąść do powozu, gdy je spostrzegł wysoki dalekarlijczyk. Biegł ile mu sił starczyło, nie zwracając uwagi na szkapy, ani ludzi.
Śmiał się z radości i kłaniał już zdaleka młodej dziewczynie.
Ingryda, jakby w ziemię wrosła od wrażenia. Nie wiedziała, czy cieszy ją jego widok, czy smuci zaszła w nim zmiana. Nie wstydziła się obecnych, widziała tylko nieszczęśliwego, którego piękną duszę tak ukochała.
Tłum przyglądał się im w uroczystem milczeniu.