Strona:Selma Lagerlöf - Cmentarna lilja.djvu/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


przez czas jakiś, — dopóki nie przywykniesz do pracy.
Olin nie przestawaj prosić, a Gunnar nie zgadzał się.
Jakże on mógł się zgodzić na areszt domowy?
Olin z wysiłku i przejęcia, zaczerwienił się jak burak.
Na nowo, tonem serdecznym i szczerym rozpoczął swe dowodzenia:
— Muszę zabrać skrzypce ze sobą, inaczej cały wysiłek na nic. Liczyłem, że nie będę zmuszony poruszyć jeszcze jednej okoliczności, ale mnie do tego zmusza twój opór. Otóż na wiosennym balu studenckim spotkałem młodą dziewczynę, o której mi mówiono, że jest twoją narzeczoną. Ja nie tańczę, ale z przyjemnością śledziłem za zwinnemi ruchami młodej dziewczyny, która promieniała wdziękiem i skromnością, jak lilja polna. Gdy mi powiedziano, że jest twoją narzeczoną, — żal mi się jej zrobiło.
— Dlaczego?
— Bo wiedziałem, że nie osiągniesz celu, żyjąc w dalszym ciągu, jak dotąd. Wówczas dałem sobie słowo, że to dziecko nie zmarnuje swego życia, łudząc się nadzieją, która się nie urzeczywistni. Nie powinna zwiędnąć, czekając na ciebie. Nie chcę jej spotkać za lat kilka z bruzdami żalu naokoło zbladłych ust.
Nagle Gustaw zamilkł.
Gunnar spojrzał mu przenikliwie w oczy, — zrozumiał, że Gustaw kocha jego narzeczoną. Uczuł