Strona:S. Napierski - Pusta ulica.djvu/156

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Głęboka poetyczność oświetlonego wnętrza: na rogu ciemnej uliczki, w wietrzny wieczór, kiedy, rzucając wielkie cienie, migać poczyna wczesne światło.

    Poranek. W jasno-przejrzysty, aż oślepiający od błękitu, poranek przy kierownicy ciężarowego auta ruchami niezdecydowanemi, jak u dziecka, przeciera sobie oczy od snu i blasku chłopiec o miękkiej twarzy szczenięcia.

    Maj rozgwieżdżony. Trwoga śmierci — o najpiękniejszym wieczorze.

    Czarna aleja: na ławkach siedzą cienie drzew.

    Żyje się w pustym pokoju, najeżonym przedmiotami; śmierć: drzwi mechaniczne gwałtownie wyrzucające nazewnątrz.

    Finlandja. Drzewa, wyciętej z czarnej laki, na