Strona:S. Napierski - Pusta ulica.djvu/140

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    — Holmes jako odstępca mieszczaństwa. Jest to ten pożyteczny out-sider, na którego państwo może sobie pozwolić, tak, jak na garstkę intelektualistów, wzrastających na gnojowisku industrjalizmu. Jest on luksusem państwowości.
    — Holmes wie, że nie można niczego więcej oczekiwać od państwa. I oto w konsekwencji staje się jego obrońcą. Jest to bowiem ten moralista, który grywa bez zarzutu godziną wieczorną sonatę księżycową, lub przyjmuje dawki morfiny, by po chwili tropić „złoczyńców“: jest on, bardzo znużony, niezmordowanym poszukiwaczem stymulansów.
    — W opowieściach o Holmesie jest jakgdyby „czysta forma“: brak analizy psychologicznej, lub bardzo rudymentarna, cała jej zbyteczność, dawanie rezultatów, otwieranie wszystkiego najprostszym kluczem, pasującym wszędzie: wytrychem; patos wydarzeń „nieupiększonych“, wzniosłość sprawozdania. Podniosłość faktu: w sprawozdaniu wszystko, co nie jest faktem, jest blagą.
    — Czarująca, lekkomyślna bzdurność motywów naracyjnych, tych pretekstów, które przemawiają do dzikusa, w nas drzemiącego, a który, za naciśnięciem guzika, gotów wyskoczyć, jak pajac.