Strona:Romuald Minkiewicz - U wiecznych wrót tęsknicy.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


W ślad odchodzącego biegną słowa starego Priama:

»...W męce,
we wiecznej męce ducha.
Jakowejś władzy górnej słucha
i ognie ma w sobie...«

A wiecież, jaka to »górna władza«, jaka »wola«...?
Hektor sam wam to powie, jak powiedział Ojcu-Priamowi:

»Dusza«.

I jeszcze:

»Ojcze, — to co ja robię,
czynię dla się i przez się«.

W nich bowiem samych, w tych duszach — trwaniem żyjących wiekuistem — tkwi nakaz ich czynów, i tkwi ich przeznaczenie.
Same je sobie nakreślają.

»Sam sobie człowiek stwarza wolność i niewolę«.
(Hamlet).

Same ku niemu i za niem idą, jak Wanda, modląca się do Zywi:

»Pokrusz me ciało, spal i zniszcz
a duszę daj zwycięską,
niech zapanuje duch nad zgliszcz
a Sława ponad Klęską!«

(Legenda, II. wyd.).

Wiedzą, ku czemu i poco idą, jak Hektor wiedział, że

»Jestem na to postawion
walką, ustawną walką...

Wytrwam i będę zbawion«.