Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/77

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Anetka chciała, by siostra wzięła udział w jej dobrobycie i zamieszkała u niej, ale Sylwja odrzucała szorstko wszystkie te usiłowania, uparła się też jak kozioł i nie chciała w żaden sposób pieniędzy. Wzamian, bez żadnych skrupułów przyjmowała przedmioty tualetowe i, „pożyczała“ różne kwoty (zapominając, oczywiście, oddać). Zdarzyło się nawet parę razy, że ukradła coś. Oczywiście, jeno drobiazg, bo nie ważyła się tknąć pieniędzy, jako rzeczy świętej. Inaczej było z cackami, czy czemś podobnem bez wartości, w tych razach oprzeć się nie była w stanie. Anetka zauważyła zaraz owe srocze instynkty siostry i zmartwiła się. Byłaby jej z radością darowała te same przedmioty. Udawała odtąd, że nie widzi. Lecz największą im sprawiały przyjemność zamiany bluzek, czy staniczków, lub bielizny, zdjętej z siebie. Namiętność Anetki żyła tem. Sylwja z wielką wprawą przerabiała na siebie suknie siostry, a gust jej zmodyfikował niedługo poważniejsze upodobania tualetowe Anetki. Rezultat jednak nie był zbyt szczęśliwy, albowiem ta popędliwa dziewczyna przesadzała często w naśladownictwie i odstępowała tak dalece od stylu osobistego, że Sylwja musiała powstrzymywać jej zapał. Doświadczeńszą będąc, umiała nieznacznie korzystać z powściągliwej dy-

65