Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


opanowała się, rozkładała i składała listy powolnemi ruchami i z taką obojętnością, że sama chwilami nabierała wrażenia, iż ją to wszystko nic nie obchodzi.
Zpoczątku przeczytała kilka listów matki. Gderliwy ton smutku, znany z własnego doświadczenia nie zawsze miłego, dotknął ją i upatrując w tem, jak zawsze, chorobliwy nastrój umysłu, szepnęła: — Biedna mama! — Ale w miarę jak czytała inne listy, zaczęła dostrzegać po raz pierwszy, że stan matki posiadał uzasadnienie. Zaniepokoiły ją wzmianki o niewierności ojca, ale zbyt na korzyść ojca usposobiona, pominęła je, udając, że nie dobrze rozumie. Przekonała się atoli niebawem, jak głęboko zranione zostało serce pani Rivière, i uczuła wyrzut, iż nie poznawszy jej dobrze, przysporzyła nieraz smutku tej pełnej poświęcenia istocie.
W tejże samej szufladzie drzemały i inne paczki listów, niektóre nawet rozwiązane i pomieszane z listami matki, jakby na świadectwo lekkomyślności Raula, który wprowadzał tę samą metodę w listach, co w życiu.
Tym razem przybrany spokój Anetki został wystawiony na ciężką próbę. Z listów tych brzmiały głosy pewne i zdecydowane, reklamujące energiczniej „własność“ Raula, niźli to czyniła

21