Strona:Romain Rolland - Dusza Zaczarowana I.djvu/24

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czyniła tego, pogrążona w słodkiej drzemce, a może też nie chciała tego uczynić. Niewiadomo, do jakiego stopnia sami się łudzimy, unikając spojrzeń tam, skąd zagraża niepokój. Wolała nie dostrzegać onego wnętrznego morza. Anetka taka, jaką znano, Anetka świadoma samej siebie, była to mała osóbka spokojna, rozsądna, praktyczna, panująca nad sobą, wyposażona wolą i poglądem na świat, która atoli nie miała dotąd żadnej sposobności wypróbowania tych cech swoich w walce z zasadami panującemi w świecie, czy też obowiązującemi w środowisku domowem.
Nie zaniedbywała świata, nie była zblazowana jego ponętami, przeciwnie konsumowała je z doskonałym apetytem, jednocześnie atoli odczuwała potrzebę zajęcia poważniejszego. Nabyła dużo wiadomości, skończyła kursa akademickie i zdała dwa rygoroza. Obdarzona inteligencją żywą, pożądała danych ścisłych, zwłaszcza w zakresie, który ją pociągał. Była to natura zdrowa i czuła potrzebę przeciwstawienia, z tytułu instynktownej konieczności równowagi, ścisłej metody badań, wolnych od niedomówień i mgieł, temu właśnie niepokojącemu czarowi wnętrznego życia, którego się bała, a który wbrew jej wysiłkom, w momentach słabości, czy bezwładu umysłowego jawił się u progu duszy.

12