Przejdź do zawartości

Strona:Rocznik Krakowski. T.4 (1901).djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

wiecznego tarczę z godłem cechowem, z głową wołu lub bawołu[1]. Za gospodą pergamenistów, gdzie mogły odbywać się zakupna pergaminu oglądali się bezprzecznie, tak dobrze malarze, tarczownicy, siodlarze, jak uczeni, żacy a w znacznej mierze i kancelarya królewska; gospoda pod bawołem mogła się tedy stać popularną i użyczyć nową nazwę Bawołu, gdzie Kazimierz Wielki u brzegów Wisły[2] budować począł gmach nowozałożonego uniwersytetu, szukając, jak to uczynił Rudolf dla uniwersytetu wiedeńskiego, zacisznego miejsca dla przybytku nauki.
Papiernicy są duchowymi spadkobiercami pargamenistów Że w pierwszej chwili swego istnienia byli z nimi złączeni, tworzyli jednę grupę cechową, więc używać musieli jednego godła, to chyba, zdaje się, nie ulega wątpliwości. Nie dochowała się nigdzie cecha, którą starsi mistrzowie znaczyli pergaminy na targach paryskich i indziej, ale nie omylimy się może, przyjmując hipotezę, że znak ten wyglądał podobnie, jak pierwsze znaki wodne papieru t. j. najstarszy i najpowszechniejszy ze wszystkich filigran „głowa wołu“ z aureolą, krzyżem lub gwiazdą między rogami (fig. 2).

Fig. 2. Znaki wodne XIV-to wieczne.

Kodeks miniaturowy Baltazara Bohema w Bibliotece Jagiellońskiej był zawsze i słusznie uważany jako niezrównana rzadkość rękopiśmienna, bo zawiera w sobie prawdziwą kopalnię do dziejów kultury Krakowa. Atoli przed laty wielu, stała się rzecz niezwykła, może jedyna w swoim rodzaju, bo oto senator Soczyński postanowił przez danie polskich napisów nadać kodeksowi charakter więcej narodowy. Między innemi operacya taka dotknęła w bezprzykładny sposób miniaturę XXIII. Napis pierwotny niemiecki czy łaciński wymyto na niej troskliwie, o czem świadczy dotąd ślad liter dawnych i kto wie czy w razie użycia reagensu nie możnaby go dziś jeszcze odczytać, a pan senator, jak przypuszczam, zapomniawszy treści pierwotnej, bez długiego namysłu „wykaligrafował“ na wstędze napis MYDLARZE[3]. Przypatrzmyż się teraz miniaturze, której reprodukcyę podajemy na załączonej tablicy fig. 3: W owalu widzimy tarczę herbową, a na niej srebrną różę pięciolistną na czerwonem polu. Tarczę z gotycka okrojoną i narysowaną na tle deski szerokiej, fladrowanej podtrzymują dwie postacie mistrzów cechowych, wyrosłe z bujnych kielichów kwiatów, których łodygi wystrzeliły z gęstwi listowia roślinnego ornamentu, zapełniającego trójkątne narożniki. Między mistrzami za-

  1. Por. L. Lepszy, Cech malarski w Polsce str. 31, gdzie mowa o tem zwyczaju.
  2. Czytaj o tem w dziele dr. Alfreda Brandowskiego: Założenie uniwersytetu krakowskiego w r. 1364. Kraków 1872, str. 258 i nast.
  3. Napis ten, niestosowny, został usunięty na rycinie fig. 3.