Przejdź do zawartości

Strona:Rocznik Krakowski. T.4 (1901).djvu/248

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

granic wschodnich to przedstawiają się nam one inaczej: są one mianowicie granicami szczepowemi i politycznemi i kościelnemi zarazem, wszystkie trzy prawie się z sobą zgadzają i uzupełniają nawzajem.
Nie zawsze ten, który się o coś pierwszy pyta dostaje odpowiedź, tak więc i my jej nie dostaniemy skoro się pierwsi zapytamy: skąd pochodzą te różnice w wyznaczeniu granic dyecezyi krakowskiej na całym jej obszarze? Trudne bo też to są rzeczy do objaśnienia. Nie można sobie wystawiać, że granice dyecezyi krakowskiej (jak i każdej innej) od razu zostały ściśle i stale oznaczone. Są one stalsze niż inne, ale nie były one wcale od początku stałe a przedewszystkiem nie były dokładnie i szczegółowo oznaczone po odnowieniu hierarchii kościelnej za Kazimierza Odnowiciela, lub nawet później w pierwszych latach XII wieku w czasie pobytu w Polsce legata papieskiego kardynała Idziego, który także, zdaje się i granice różnych dyecezyi ustalał[1]. — Część zachodnia, obszaru Sieradzan, południowa Mazowszan a może i Ślęzan dostała, się dyecezyi krakowskiej, a mała cząstka Małopolski i Małopolan dostała się archidyecezyi gnieźnieńskiej[2]. Tyle tylko powiedzieć możemy — ale z jakiego powodu? Jakim podziałom politycznym czy innym to odpowiadało? Tego nie wiemy i dla braku źródeł nigdy się prawdopodobnie nie dowiemy.

Natomiast można objaśnić, niemniej ciekawą kwestyę granic od wschodu i tej ich zgodności, o której poprzednio była mowa. Z tej strony właśnie t. j. od wschodu spotkał nas pewien zawód, jeśli tak powiedzieć wolno: każdy prawie mógł się spodziewać, że oprą się o Bug i o Styr, słowem, że się zgodzą z owemi granicami z 1086 roku, które niewątpliwie są granicami państwa polskiego z tych czasów. Otóż sprzeczność ta jest tylko pozorną i łatwo da się usunąć: granice z 1086 roku mogły być tylko granicami misyjnemi biskupstwa krakowskiego, rzeczywistemi nigdy być nie mogły, choćby z tej prostej przyczyny, że zamieszkiwał je inny szczep, należący do innego kościoła, skoro więc te granice polityczne państwo polskie

  1. Wiemy, że wraz z Bolesławem Krzywoustym ustanawiał on granice dyecezyi kujawskiej. Kodeks dypl. Polski, T. II a, n. 1. Zwracam uwagę, że granice tej dyecezyi nie są w zupełności zgodne z granicami późniejszej dzielnicy kujawskiej, tak jak je znamy z działów 1236 roku, między księciem Bolesławem a Konradem, por. Kodeks dypl. Polski, T. I, n. 20.
  2. Mstów, który jeszcze należy do dyecezyi krakowskiej, Chrząstów, od którego arcybiskup gnieźnieński pobiera cła na Pilicy i Małogoszcz leżą na jednej prawie linii. Linia ta musiała być w każdym razie jakąś ważniejszą granicą, — ale jaką? Orzec trudno: nie nosi ona wybitnych znamion, fizyograficznych (Por. Karta hipsometryczna Rosyi jenerała Tillo).