Przejdź do zawartości

Strona:Rocznik Krakowski. T.4 (1901).djvu/058

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

legistów miał otrzymać pierwsze miejsce, prawo rzymskie odpowiadało poczuciu majestatu, jakie Kazimierza W. cechowało; za Jagiełły schodzi na dalszy plan, a nawet przez cały wiek zostaje zupełnie zaniedbane. Możnowładztwo duchowne i świeckie nie troszczyło się o wzmacnianie władzy monarszej; później dopiero za Kazimierza Jagiellończyka i Ostroroga czasów zaczęło się prawo rzymskie w Polsce budzić i przypominać.
Dotacya za Kazimierza wynosiła 340 grzywien, teraz tylko 100. Większe płace profesorów asygnowane z żup królewskich pozwalały im na niezależność od beneficyów kościelnych, a wiązały silniej z państwem; obecnie wzmożenie środków przez beneficya stało się rzeczą niezbędną, a zależność uniwersytetu od kościoła widoczną.
Na jednym punkcie utrzymuje się jednak i teraz wytrwale Kazimierzowa tradycya. Postanowienia o zwierzchnictwie kanclerza nad uniwersytetem i zatwierdzaniu przez niego promocyi powtórzone są dosłownie w przywileju Jagiełły z opuszczeniem jedynego wyrazu „Cracoviensis", co odpowiadało przekształceniu stosunków kancelaryjnych i przemianie ostatecznej kanclerza krakowskiego na kanclerza Polski. Biskupowi krakowskiemu dano natomiast prawo ochrony uniwersytetu, na zewnątrz i wraz z rektorem prawo rozdzielania w kolegium płac i miejsc profesorom. Biskup nazwany w przywileju konserwatorem zapisany jest przy uroczystej intytulacyi jako „cancellarius studii Cracoviensis". Władza jego jest jednak ograniczona, a najważniejszy punkt sporny, prawo zatwierdzania promocyi i udzielania licencyi pozostaje przy królewskim urzędniku. W tej samej metryce zapisany jest Klemens z Moskorzewa, podkanclerzy królewstwa, jako „promotor universitatis", t. j. jako udzielający promocyi[1].
Zapatrywanie Kazimierza W., że uniwersytet podlega władzy kanclerza państwa utrzymało się zatem mimo tylu innych zmian za Jagiełły, a nawet uzyskało formalne zatwierdzenie papieża Jana XXIII w bulli z d. 28 lipca 1410 r., powtarzającej dosłownie brzmienie królewskich przywilejów[2].

Stosunki jednak ulegały ciągłej zmianie, władza królewska nie zdołała utrzymać swojego stanowiska i oprzeć się nowym potężnym czynnikom i prądom. Za Jastrzębca i za Oleśnickiego kanclerstwo uniwersytetu zostało z biskupstwem złączone. Związek ten przynosił krajowi korzyści wielkie i niezaprzeczone, jak długo na stolicy biskupiej zasiadali ludzie o pokroju Oleśnickiego, energiczni, wiedzący do czego dążą i interesujący się sprawami uniwersytetu i przyczynił się do utrzymania Polski w katolickim obozie. Z czasem jednak kiedy kanclerstwo biskupów stało się tylko honorowem, żałować przychodzi, że wpływ władzy państwa na uniwersytet ustał. Nasuwa się bowiem pytanie, czy nie w tem tkwi przyczyna, że blaski kultury odro-

  1. X. Fijałek, Studya do dziejów uniw. krak. I, p. 11.
  2. Wówczas także z pominięciem biskupa krakowskiego ustanowieni zostali konserwatorami uniwersytetu, na lat 15, dziekani gnieźnieński, krakowski i wrocławski. Cod. dipl. Univ. I nr. 46 i 47. Co do stanowiska konserwatorów por. Kaufmann, I. c. p. 104.