Jeżeli zaś zapytamy skąd wziął do takiego ukształtowania stosunków modłę, musimy ja widzieć w Neapolu[1]. Królewski kanclerz miał tam prawo zatwierdzania promocyi, nominacyi profesorów i urządzania wykładów, w imieniu samego króla. Chcący otrzymać licencyę kandydat wnosił podanie do króla, król polecał profesorom przeprowadzenie egzaminów wedle przepisów zatwierdzonych przez rząd. Każdy z profesorów przesyłał swój głos w zamkniętem piśmie kanclerzowi. Według rozporządzenia z r. 1278 lekarzy egzaminowała nadto komisya rządowa lekarska z poza uniwersytetu i udzielała opinii kanclerzowi. Kandydat uznany za zdolnego składał przysięgę królowi i otrzymywał licencyę.
Organizacya ta doprowadzała nieraz do tego, że wymagano odnawiania egzaminów od doktorów obcych, jeżeli ci chcieli w Neapolu osiąść, a nawet zdarzało się, że nowy kanclerz przeprowadzał rewizyę stopni naukowych w całem państwie. Skutkiem tego było pewne odosobnienie neapolitańskiego uniwersytetu w rzeczypospolitej naukowej i dopiero w XV wieku zostawiono w sprawie promocyi większą swobodę uniwersytetowi zatrzymując dla kanclerza prawo nadzoru[2].
Przykład Neapolu oddziałał na uniwersytety hiszpańskie, mimo, że w niejednem pozostawały one pod wpływem Bolonii. Kanclerz dla uniwersytetu bywał wprawdzie nieraz ustanawiany z grona kapituły, ale król zastrzegał się wyraźnie, że mimo to urząd ten nie jest żadnym urzędem kościelnym, a w razie wakansu nominacyę sobie rezerwował[3].
U Kazimierza W. spotykamy się z typem neapolitańskim czystszym, a stanowisko przez króla w sprawie uniwersytetu zajęte jest silnym dowodem andegaweńskich wpływów, które z dawnego dziedzictwa Fryderyka II, przez Węgry na Polskę oddziaływały i na daleką północ niosły nową sztukę rządzenia i pojęcia zbliżające nowożytne państwo. Z tego stanowiska oceniany przywilej Kazimierza W. staje się dokumentem historycznym niezwykłego ogólniejszego znaczenia.
Dalsze losy Kazimierzowego uniwersytetu są osłonięte mgłą; w jaki sposób król-założyciel chciał go rozwinąć i utrwalić wskazałem powyżej. Stopnie naukowe w Krakowie udzielane świadczą, że prawnie istniał, że zaś wiemy o nich na wydziale nauk wyzwolonych, dowodzi, że faktycznie tylko ten się utrzymał, o szkołę N. P. Maryi oparty.
Królowa Jadwiga podjęła dawną myśl tego, po którym objęła dziedzictwo. Wielkie dzieło, jakie wzmożona i zorganizowana przez Kazimierza W. Polska na wschodzie przeprowadzała, wymagało koniecznie stworzenia i utrwalenia w kraju ogniska kultury zachodniej, pozostającego w związku z całym katolickim światem. Wydział teologiczny, jakiego uniwersytetowi Kazimierza brakowało, okazywał się teraz szczególniej potrzebnym dla rozwinięcia