Sprawa obudziła w kuryi zainteresowanie skoro tego samego dnia,
w którym zaciągnięto suplikę królewską do regestów papieskich, wysłał
papież pismo do arcybiskupa gnieźnieńskiego z zwykłemi w takich razach
zapytaniami o znaczenie miasta, o ilość wiernych i liczbę kleru, o granice terytoryalne przyszłej dyecezyi, wreszcie o wielkość królewskiego uposażenia[1].
Ale po tym pośpiechu cała akcya z nieznanych nam powodów urywa
się. O powstaniu biskupstwa lwowskiego nie słyszymy. Dopiero po śmierci Kazimierza W. i Urbana V, Grzegorz XI mianuje Hinka (Hinconem Bucononis) z zakonu Augustyanów biskupem włodzimirskim i zawiadamia o tem arcybiskupa halickiego[2]. Skąd się wzięło to arcybiskupstwo. Nie mamy bliższych danych o jego utworzeniu, ale wszystko naprowadza na domysł, że rzecz ta pozostaje w ścisłym związku z poruszoną przez króla sprawą Lwowa[3]. W kuryi chciano utrzymać dawną praktykę i obsadzać tylko nominalnie istniejące stolice i zamiast biskupstwa lwowskiego utworzono arcybiskupstwo halickie z biskupstwami przemyskiem, włodzimierskiem i chełmskiem. Przeciwko tej organizacyi podniósł jeszcze raz zarzuty biskup lubuski i wytoczył proces przed kuryą, ciągnący się aż do r. 1375[4]. Dopiero wtedy papieski dekret zakończył sprawę, a Władysławowi Opolczykowi danem było wykonać wielką myśl Kazimierza i organizacyę ustanowioną wprowadzić w czyn. Zamiar utworzenia siedziby we Lwowie odzywa się też ciągle i przyobleka w dążenie do przeniesienia metropolii z Halicza. Władysław Opolczyk przedstawia wobec papieża upadek Halicza, o którym mówi, że narażony jest na ustawiczne napady tatarskie, wskazuje na lepsze warunki Lwowa jako stolicy murami obronnymi otoczonej. Sprawa wydaje się tak blizką pomyślnego rozwiązania, że elekt halicki Maciej, występuje
w latach 1377 — 1380 z tytułem „electus archiepiscopus Lemburgensis".
Arcybiskupi haliccy mieszkają bardzo często we Lwowie[5]. Mimo to formalne względy odwlekają decyzyę na rzecz Lwowa i dopiero za Jagiełły przeniesienie tam metropolii uzyskuje zatwierdzenie papieskie i dokonywa się ostatecznie. Tak więc, choć późno wypełnia się organizacya kościoła katolickiego na Rusi w sposób przez Kazimierza W. zakreślony.
W umyśle wielkiego króla łączyło się z tą sprawą założenie uniwersytetu w Krakowie. Myśl tę wypowiada, wyraźnie dokument, którym miasto Kraków zaręcza, że będzie zachowywać przywileje, które król uniwersytetowi w tym celu nadał „aby w zgromadzeniu mistrzów, doktorów i scholarów, na zawstydzenie niewiernych pogan i schizmatyków z pomienionem królestwem graniczących, coraz bardziej wzrastała i pomnażała się gorli-
- ↑ Theiner I, p. 614 Pismo papieskie powtarza prawie dosłownie słowa supliki.
- ↑ Theiner I, p. 660.
- ↑ Zastanawia w każdym razie fakt, że Kazimierz spostrzegł, że nawrócenie Rusi na katolicyzm musi się dokonywać wolno, skoro równocześnie zwrócił się do Carogrodu i postarał się o organizacyę kościoła wschodniego. Być może, że przeciąganie sprawy w Rzymie na ten krok wpłynęło.
- ↑ Theiner I, p. 712, 713.
- ↑ Reiffenkugel, I. c. p. 594.