Strona:Respha.pdf/57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


martwa i gdzieś blizko, jakby tuż za krawędzią skały odzywał się lam part i rozmaity zwierz zachodził i węszył zapadniętemi od głodu robiąc bokami, a ona była nietknięta. Co ranek słońce widziało ją na tem samem miejscu skuloną, wyschłą, czarną, w opadających łachmanach lecz żywą, cudną ongi Resphę Saulową.
Wreszcie upadł deszcz na spiekotę Kanaanu, na lud wynędzniały, upadł śród gniewnych błysków nieba i łoskotów gromów.
A gdy deszcz upadł powiedziano Dawidowi, że Respha z skały nie zeszła i strzeże powieszone.
Ruszył się tedy król Dawid, a przypomniawszy, że i kości Saula i Jonatana dotąd jeszcze do grobu ojców, na spokój wieczny nie były złożone, poszedł zabrać je z Jabes Galaadzkiego. Bo po bitwie pod Gielboe zacnych mężów kilkoro nocą, ukradkiem zdjęło obezgłowione zwłoki tych dwu — króla izraelskiego i jego syna, na ścianie Betsańskiej przez Filistynów, na urągowisko przybite, i pogrzebali je pod drzewem w Jabes Galaadzkiem. Zabrał je stamtąd Dawid, a również kazał wziąć z słupów szczątki siedmiu powieszonych na górze Gabaa przed Panem i kości te wszystkie społem z czcią pogrzebał w Sela, w grobie Cysa, ojca saulowego. Tak tedy prochy mężów tych i synów i wnucząt w jednym spoczęły miejscu, na cichą wieczność.