Strona:Respha.pdf/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Widział zapał ludu, a w tym wieśniaku króla nie tylko z postawy i piękności. Widział że sądy i rząd zaprawdę przeszły w jego ręce, a czas Samuelowy wypełnił się, zachodzi i gaśnie. Powiódł przeto Saula i lud na górę Galgal by tam raz wtóry utwierdzić królestwo a samemu z ludem uroczyście się pożegnać.
W ciszy przedwieczornej, w którą góry Kanaanu i jego żywot zapadał, przemówił tak, że lud się zasłuchał i słuchały go winnice i oliwki po wzgórzach i słońce na zachodzie ku niebieszczy morskiej chylące się.
— Oto teraz król chodzi przed wami, — a jam się zestarzał i osiwiał, mówił.
Lecz i ja od młodości swojej aż do dnia tego chodziłem przed wami. Więc powiedzcie teraz przed Panem i jego pomazańcem — czylim kiedy ukrzywdził kogo z was, ucisnął, gwałt komu uczynił lub wziął z czyjej ręki dar a miał dziś przed kim kryć oczy?
— Świadczymy — wielki odpowiedział głos — nie ucisnąłeś nas, aniś nam gwałtu nie uczynił i czyste twoje ręce.
Tedy przypomniał im wszystko co Pan uczynił dla nich i dla ojców ich i nauczał drogi dobrej i prostej. „Służcie Panu w prawdzie ze wszystkiego serca waszego, a to upatrujcie, jako wielmożnie po-