Strona:Respha.pdf/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Jeśli kto nie usnął i zdołał do tego miejsca tę książkę doczytać, radbym by mu starczyło cierpliwości do przeczytania jeszcze i tego gawęd moich i opowieści — zwłaszcza ostatniej o żonie Lewity — epilogu. Może lepiej zrozumieli byśmy się na rozstaniu. Pożegnanie mówi czasem więcej, niż powiedziała cała długa, wspólna wędrówka.

Mówiłem w biografji swojej, że do Biblji dorwałem się bardzo wcześnie. Była to biblija ks. Wujka z ilustracjami Dorego[1]. Wyznam, że do tych obrazków nie ważyłbym się dziś przykładać miary jakiejś czy skali z wymaganiami artystycznemi, gdyż nie chciałbym zetrzeć z nich puchów kultu, jaki miałem dla nich w dzieciństwie. Starłbym z puchem tym pierwsze swoje w zruszenia, łzy, biadania nad złem gdy trjumfuje, nad dobrem gdy ginie, pierwsze może próby wzlotów i zajrzenia za grań rzeczy wiecznych. Początków nigdy nie należy niszczyć, bo jakaś klamra w okręgu życia tak blizko spina je z końcem, że są one z nim jak jedno. Śmieją się z star-

  1. Przypis własny Wikiźródeł Gustave Doré (1832-1883) — francuski grafik i ilustrator książkowy.