Strona:Respha.pdf/221

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


stępu... Brak postępu świadczy o braku rozumu“. A dalej: „nie mogą uchwycić stosunku między przyczyną a skutkiem i środkiem a celem“.
Pocieszam się że istotna nauka, która jest skromną i ostrożną w twierdzeniu, uważną i poważną w badaniu, nie może pleść trzy po trzy i nie ma nic wspólnego z poglądem płytkim, osiągniętym przez zewnętrzne ostukiwanie skorupy, która dla takiego badacza jest szczelnie zamknięta i próżno na tem ostukiwaniu („psychicznych czynności zwierzęcych — czytam jeszcze — nie poznajemy oczywiście wprost, lecz przez wnioskowanie, oparte na ich objaw ach zewnętrznych“) czas traci. Może jednak takie poglądy — skoro mają obywatelstwo w druku — są echem pospolitego, przeciętnego sądzenia. To nie dobrze. Nie jałowe-ż to pytanie, czy mają lub nie mają rozumu? One i my — tkwimy w czemś jednem. Unosi nas jeden ocean i my fale jego. Wypłynął z nieskończoności i zasuw a się, ginąc nam z oczu, pod jej dalekie omglenia. Jest ciągłością, która nie zna skoków, urwań, ani skończeń i zapełnia po brzeg wszystkie przepaści.
Nie jest że to nierozsądną śmiałością mówić, że zwierzę nie zna Boga, stworzenie Stwórcy. Istota, która sam a nic stworzyć nie może i tylko w promieniach boskiej twórczości rozpina swe złudy, wydaje sąd o tem, jakie węzły łączą Twórcę i twór