Strona:Respha.pdf/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


odgrywającej się w przyrodzie, śród ludzi, naw et śród zwierząt, lecz i tutaj zajęcie moje obudzały nie tyle wypadki i zdarzenia, t. j. właściwa akcja ile jej treść wewnętrzna, dusza aktora. Usiłowanie przeniknięcia tam, wyznać muszę, było osią, jądrem zachodzących w mnie, w dzieciństwie poczętych, z śmiercią zakończyć się mających procesów myślowych i uczuciowych. Drogę widziałem zawsze tylko jedną — a to by duszę będącego przedemną aktora — kimkolwiek on był — lipą, człowiekiem, psem, krajobrazem, istotą cnotliwą, bezecną, bierną, piękną, brzydką — wypełnić czemś z własnej duszy i patrzeć co będzie, jak to się dopasuje, jak umieści i co z tego wynika — w mnie. Drobna, nikła, i w mojem własnem przekonaniu (powiem, na czem je opieram) żadnego lub zgoła małe znaczenie mająca cząstka tych prób i dochodzeń przeszła do moich utworów literackich. Nikłość ich wagi pochodzi ztąd, że w szelka próba przepisania siebie, wykładania siebie — czy w nutach, czy w obrazach, rozsnutych na tle zewnętrznej akcji, zatracając charakter badania, przerywając proces krystalizacji w tem badaniu zachodzącej t. j. skupiania się kryształków poznania — może posiąść wagę nawet wielką, gdy wsparta jest wielkim talentem. Gdy nie — zostawia niesmak i gorycz u tego, kto w tych próbach rozmienił coś z siebie na groszaki. Pomówię niżej o swojej „litera-