Strona:Respha.pdf/151

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ni, korespondencje do dawnego „Echa“ warszawskiego i, zdaje się, do „Wieku“; był nauczycielem szkoły w Batignolles. Paryż dotknął go zarazą ateistyczną; na krótko przed śmiercią pojednał się z katolicyzm em. Sądzę, że Bogu Piękna i Dobra nie przeniewierzył się nigdy. Umarł mając lat 30; strawił go Paryż, nędza i suchoty. Dla uwypuklenia pewnych podobieństw duchowych i życiowych jego ze mną — jakie nasuwały mi się gdym swoje i jego życie zestawiał, winienem dodać, że w Paryżu ożenił się, po kilku latach pożycia nieślubnego, z dziewczyną bardzo nizkiego pochodzenia, o jakimś dziwnie pospolitego, nawet komicznego brzmienia nazwisku — Pipelet, czy coś podobnego. Rodzina ta całym swym kompletem wessać go musiała, gdyż po śmierci pierwszej żony, ożenił się z jej siostrą. Obfity zbiór jego listów do mej matki, wśród których były bardzo ciekawe z czasu oblężenia Paryża, nieszczęśliwym trafem zaginął, nie tracę jednak nadziei odzyskania go.
Dwie siostry mojej matki — Paulina i Marja Konwickie — były zakonnicami; pierwsza szarytką we Lwowie, w jakimś zakładzie karnym dla kobiet; druga wizytką z tych, które wyemigrowały z początku do Niemiec, później do Anglji, gdzie w Roselands Walmer (Kent) założyły pensjonat klasztorny dla panien. Twarze ciotek znam tylko