Strona:Respha.pdf/146

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


patrząc na dziecko[1], dla w czucia się jednak w jego w rażenia posłużył mi oczywiście odzew własnych przeżyć. Wspominam o tem dla tego, iż długotrwałość więzi fizycznej była stopniem; po nim moja myśl w spięła się do nierozerwalności więzi intelektualnej i duchowej, którą objąłem zrazu trzy nasze istnienia, później zaś wszystkie intelektualnie i duchowo do siebie przystające cząsteczkam i Dobra, czyli Jedności Boskiej.

Wracam do swoich wspomnień rodzinnych. Rodzice moi posiadali kulturę umysłową. To mi jest miłe. Bezwątpienia, nie mniej bym ich kochał, gdyby byli prostakami, lecz wspólność pierwiastków intelektualnych sprawia, iż dusze większemi przystają do siebie obszarami. — Z patentu ojca widzę, iż „licząc lat 17 po ukończeniu nauk w Gimnazjum 2-im Warszawskiem zapisany w poczet Uczniów Kursów Prawnych Warszawskich“ ukończył je w r. 1845 „przy sprawowaniu dobrem“ (więc nie celującem podobnie jak syn jego piszący te słowa, który za krnąbrność — „stroptiwost’“ otrzymał w patencie Rówieńskiej Szkoły Realnej czwórkę z prowadzenia).

  1. Bardzo miłe i dobre. Był niem mój siostrzeniec Jerzy Frieman. Jako sztabs-kapitan wojsk rosyjskich — ubiegłej jesieni, śród posępnych jezior Mazurskich, poległ on piękną śmiercią żołnierza.