Strona:Respha.pdf/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


sób — i jeśli przed skonem Pawła nie zjawi się kura i nie poprosi, żeby ją zabito, bo to ogromną sprawi jej przyjemność, gdy Paweł spożyje ją w potrawce, to potrawki z kury Paweł nie dostanie; jeśli zaś jest genialnym, a więc blizkim Dobra — pierwszy kpić będzie z potrawki i wiele się nie zafrasuje, że dla braku jej, nieco prędzej pożegna się ze światem. Lecz — strata ludzkości? Nie przesadzajmy jej. Genialne Pawły odsłaniają Prawdę, która równie jak Dobro — odeń nieoddzielna — zawiera sama w sobie nakaz poznania. Czy ten genialny Paweł — czy inny, tego lub innego imienia — czy zbiorowy chwyt wielu niegenialnych, dość że uważnych badaczy, rąbek jej uchyli — wszystko to jedno. Praw da będzie poznaną, bo musi być poznaną.
Wspomniałem o naleganiu lekarza. Nie mniemam jednak, by lekarze i fizjolodzy mieli powiększać bezwład, zawisły kulą galerniczą u nóg człowieka. Przeciw nie. Życie nauczyło mnie jak i innych z a pewne, że śród tej grupy ludzi, pomawianych o materjalizm, są tak gorliwi propagatorowie Boga, wyznawcy w czynie, że nieraz przykładem świecić by mogli urzędowym jego sługom, w kapłańskich szatach. A dobrze, że tak jest, bo ludzkość zażąda od nich innych jeszcze prócz potrawki, zrzeczeń — wiwisekcji, wielu doświadczeń, surowic i t. d. Głos oburzenia, z jakim zawołają, że nie wolno im od-