Strona:Respha.pdf/131

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


które w całej przyrodzie nic obrzydliwego nie mają, wepchnął w takie błoto, iż symbolem jego może być tylko chlew, z tem jednak zastrzeżeniem, że mieszkańcy jego bynajmniej nie lubują się w błocie i lezą w nie dlatego, iż nikt ich nie uwolni a same uwolnić się nie potrafią od pasożytów, błoto zaś sprawia ulgę cierpieniu skóry... Jeden tylko człowiek i w błoto lezie i pasożyty sam w sobie zaprowadza i gnoi swą duszę — z lubością!..
A jednak nie są to takie straszne rzeczy, dla wyjścia z których potrzebaby tysiącoleci. Gdyby jeden tylko człowiek dowiódł, że można zwyciężyć w sobie instynkt mordu, pijaństwo i lubieżność, już sprawa cała stałaby się tem, czem jest w istocie — sprawą woli i wychowania, a więc dwu potęg, które mogą tysiącolecia skrócić do przestrzeni jednego lub dwu pokoleń. Dalej, gdyby drobną część tylko tych wysiłków, woli zabiegów, wiedzy, techniki, kosztów — jakie pochłania spółczesna organizacja mordu, skierować inaczej — już dałoby się osiągnąć rozumne i sprawiedliwe spółżycie ze zwierzętami.
Tego progu zaś ludzkość żadną miarą ominąć nie zdoła; potykać się o niego będzie wszelkie budownictwo duchowe i dlatego przyjrzenie się spiętrzonym u progu tego zagadnieniom jest rzeczą, której do jutra odkładać nie można. Słyszałem zdania ludzi oświeconych, iż sprawy zwierząt winny nastę-