Strona:Rabindranath Tagore - Pieśni ofiarne.djvu/38

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


14.

Na morskiej łasze bezbrzeżnego świata
Zbór wielki dzieci. Bez chmurnego płata
Zawisło niebo kręgiem na przestworze —
Lecz — niespokojne i szumiące morze.
Na morskiej łasze bezbrzeżnego świata
Zbór wielki dzieci — hasa, figle płata.

Domki buduje sobie dziatwa z piasku,
Muszelki zbiera, mieniące się w blasku, —
Wachlarzykami swe małe okręty
Niecąc, ze śmiechem wpędza na odmęty:
Na morskiej łasze bezbrzeżnego świata
Dziatwa wesoła w pomysły bogata.

Pływać po morzu nie umieją dzieci,
Ani nie wiedzą, jak zarzucać sieci...
Szukacze pereł nurkują głębiną,
Kupcy na statkach w daleki świat płyną,
Podczas gdy dziatwa z wesołym szczebiotem
Skorupki zbiera — by je rzucić potem: