Strona:Przemysły.djvu/078

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


NA ZAKOŃCZENIE KSIĄŻKI

Czytelniku, jeżeliś do końca przeczytał
Tę książkę, która długo i powoli rosła,
Jeśli cię w niej wzruszyło słowo lub myśl wzniosła,
Jeżeliś trudne strofy radośnie powitał, — —

Wiedz: jak lichwiarz, co skrzętnie gromadzi kapitał,
Zbierałem wszelką wartość, służąc ci za posła,
Pragnąc, by książka siłę do walki przyniosła
I treść, o którą cień twój w myśli mnie zapytał.

Piszę o rzeczach prostych i słowa są twarde,
Niosą mi je burzliwe silne fale Wisły...
Patrz w serce! życie tętni! uderzaj oskardem!
Czytelniku! tak swoje pisałem Przemysły.