Strona:Przemysły.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A posmakuj, stary-jary, winka, dobrodzieju,
Pomruczymy o dawności, wspomnimy o Reju...
W Nagłowicach wypiliśwa świat onego czasu,
Byli-pili z nami zacni, pił Jan z Czarnolasu...
Hej! bywało w złotej Polszcze, jak przystoi, drzewiej,
Przepomniane łońskie dzieje, wżdy nikt o nich nie wie! —
Siła jadła za stołami, pełne fasy na nie:
Grzybki, rybki, ptaszki, panie, — w śmietanie! w śmietanie!
Z kopereczkiem, z pasternaczkiem, jak się jadać zwykło,
I rydzyki posolone i rosołek z ćwikłą,
Meloneczki, ogóreczki, groszki, ziółka wonne, —
O rozkoszna krotofilo! przypomnienia płonne!...
Furda, ciury! Sto fur beczek z osmętnicą swojską!
Król Jegomość trzosem trząśnie na kwarciane wojsko,
Zafurkocą proporczyki Kyrielejson bitwie,
Że libertas non patietur w Koronie i Litwie,
I ad lauream pobiegną chorągwiane hufce,
Fundamentum Niepodległej ustanowią mówce...
Żartem coelum obracabat, kiedy pił Kopernik,
Gryząc magno apetito toruniensem piernik...
W kolczej zbroi tysiąc chłopa na Psiem Polu ubić.
Za porohem krasną dziewkę polubić, hołubić,
Świst i Poświst, wichry morskie, wetchnąć piersią mocną, —
Nie uroczą nas puszczyki w boru porą nocną!...