Strona:Poznań ostoją myśli polskiej.pdf/76

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    74

    to wszystko, co ma rzeczywiście z sztuką dramatyczną wspólnego?
    A działalność „Towarzystwa Przyjaciół Nauk“, o którem społeczeństwo raz po raz tylko się z sprawozdań „Dziennika“, lub „Kurjera Poznańskiego“ dowiaduje, jakby się niesłychanie rozwinąć mogła, jak gęboko wniknąć w społeczeństwo, stać się jego istotną potrzebą, gdyby się zlało z „Ostoją“ w jedną potężną organizacyę narodową! Przecież to Towarzystwo, któreby mogło być żywą i nieskończenie doniosłą instytucyą dla życia społeczeństwa, jest obecnie w swych skostniałych formach czemś, co poza jego obrębem żyje, jako zamknięte kółko garści inteligencyi.
    A czyżby tak trudno było zorganizować szereg koncertów, w których możnaby ujawnić rozwój muzyki polskiej, począwszy od Gomułki aż do Karłowicza, Szymanowskiego, Różyckiego?
    Wszystko razem: jedna silna, potężna „Ostoja“ taka, jaką tylko żołnierz - Poznańczyk, gdyby zechciał, wybudować może!
    Nasz dom — „Ons Huys“ — o ten przedziwnie piękny, a takim bolesnym niepokojem dręczący sen ubogiego człowieka!
    Mieć milion! Módz się przyczynić do zbudowania tego „Ons Nuys“, prawdziwego warownego grodziszcza Duszy Polskiej w Poznaniu — własnego gmachu „Ostoi“ z własną drukarnią, któraby setkę dzieł polskich rocznie drukować mogła z wszystkich dziedzin życia umysłowego Polski, własną księgarnię — pomieszczeniem dla redakcyi „Zdroju“, salą koncertową, małą sceną, któraby szeregiem wzorowych przedstawień teatralnych publiczność pouczyła, czego ma prawo wymagać od teatru polskiego — obszerną bibliotekę, w którejby można znaleść peryodyczne czasopisma wszystkich narodów, a zasobną w dzieła najwybitniejszych współczesnych twórców europejskich!