Strona:Poezye cz. 2 (Antoni Lange).djvu/148

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jak ziarna piasku w niebotyczne hale
I w tym ogromie wszystkie ich katusze
W ciszy zamilkną. — I w żałosnej skrusze
Starć międzyludzkich ustanie pochyłość —
I w ludziach boże zakwitną gienjusze,
Jasno-widzące harmonii zawiłość —
I światu jedna wielka zapanuje Miłość.

Miłość olbrzymia — jak prąd magnetyczny —
Z owych zapatrzeń w własną głąb wypłynie,
I czar litości jakiejś bezgranicznej,
Co na świat zejdzie w serdecznej nowinie.
I radość w bogów zawita krainie,
Bo oto owi samotni Manfredzi
Z ludzkości znamię otarli kainie
I dusza w duszy każdą łzę wyśledzi,
Przynosząc pieśń pokoju z wielkich dni Spowiedzi.

1895.