Strona:Poezye cz. 1 (Antoni Lange).djvu/058

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


NIE, JAM WCALE NIE KOCHAŁ.


Nie, jam wcale nie kochał! Ja nie znam tej sztuki —
Nie dla mnie Kupidynów uplecione łuki!
My, syny tego wieku, co w rozpaczy nieméj
Wije się potępiony — kochać nie umiemy!

Syny rozczarowania — newrozy — zwątpienia —
Zewsząd wchłaniamy w siebie jadowite tchnienia
Wieku, co mówi: Ja wam ironią uśmiercę
Każde bicie serc waszych. — Dzisiaj nasze serce
Tak mózgiem przesiąknięte, że już być nie umie
Sercem. Samo się mózgiem stało. Nie rozumie
Szału. Byliśmy niegdyś rozumni swym szałem,
Dziś jesteśmy rozumem szaleni. Kochałem
Mózgiem. Ale ja nie chcę, by mój mózg był w szale.
Nie, ja nie umiem kochać, jam nie kochał wcale!