Strona:Poezye T. 2.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Gdyby ból każdy, w ludzkiej piersi skryty,
Jednę litości łzę wycisnął z oczu,
A łzy gwiazdami zalśniły w przeźroczu;
To stałaby się błękitów opona,
Jako kopuła lita, z gwiazd sklepiona,
Choć w nieskończoność ciągną się błękity.