Strona:Poezye Ludwika Kondratowicza tom V-VI.djvu/649

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

I nie dba wcale, czy go mór umorzy,
Czyli miecz wroga jego życie przetnie.
Płynąc do wyspy, czy zważamy na to,
Na jakiej nawie będzie żeglowanie?
Czy małem czółnem? czy wielką fregatą?
Bo zawżdy przecie u portu się stanie.
Niechże mię k'celu morskie wody toczą!
Nie trzeba truchleć, zaufajmy tratwie!
Kierujmy wiosłem mężnie i ochoczo,
Na brzeg spokojny wybijem się łatwie.




ODA III.
O zwycięstwie Polaków nad Osmanem, cesarzem
tureckim pod Chocimem dnia 6 września 1621 roku.
Pieśń Galeza, rolnika dackiego.


Dives Galesus, fertilis accola
Galesus Istri...



Galezus, z nad Istru ziemianin bogaty,
Gdy, orząc na swoim zagonie,
Wykopał w rozorze żelaza i szaty,
Rycerskie pancerze i bronie,

Gdy znalazł stos kości w pokrzywie i zielsku, —
Siadł sobie wieczorem pod sosną,
I piosnkę swobodną poprostu, po sielsku,
Zaśpiewał serdecznie i głośno:

Ej, soszne me woły! usłużne me woły!
Już wieczór szarzeje na dworze,
Już pora wam wytchnąć! Ot ugór wesoły!
Paście się w wesołym ugorze!

I Polak zwycięzca, znużony głęboko,
Położy swój bardysz i zdrzemie.
Ej, lackie wy dzieci! turecką posoką
Mołdawską spluchaliście ziemię!