Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Kiedy nadeszły chwile ostateczne,
I rozstanie się nastąpiło wieczne,
Pokropił ciało Ojciec Przełożony,
I kazał uderzyć w dzwony.
Dzwięki ocucone w dzwonie,
Płyną po północnej fali,
O nowym grzesznika zgonie,
Niosą wieść dalej, i dalej.
Głos ten poleciał po wodach,
Rybakóm, przerwał sen w cichych zagrodach.
Wtenczas dziecina mała zakrzyczała,
Zbudzona matka krzyżem ją żegnała,
Szepnęła pacierż pocisze,
I dalej drogą kolebkę kołysze,
A przy ognisku północnym,
Znowu snem chrapnęła mocnym.