Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


X.

Jakąm na chwilę czuł radość tajemną,
Gdy w całym blasku z wdziękami świętemi,
Zajaśniał widok przedemną,
Rodzinnej Kijowa ziemi.....
Pola jak wprzód zieleniały,
Dniepr jak i dawniej w fale się odziewał,
Lasy jak dawniej szumiały,
Zniwiarż stare pieśni spiewał,
Wnaszej wsi wszystko dotrwało,
Tylko jej jednej nie stało!
Wszędzie znajome mi skały,
Lasy, pola, i doliny,
Pamięci przypominały,
Szczęśliwe życia godziny,