Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


VII.

Może za śmiałość wykradzenia żony,
Winnym mię ojcze uznałeś,
Lecz czy ty kiedy w życiu doświadczałeś,
Namiejętności Niebem przeznaczonej?
Słyszysz bijące słabem drzeniem serce,
Widzisz jak wnętrze pali ogień piekła;
Jak mą twarz, bladość śmiertelna powlekła;
Przypatrz się życiu w ostatniej iskierce,
Grzech, i krew, me łzy i smutki,
To namiejętności skutki.
Choćby los sroższym dotknął mię postrzałem,
Posiadałem ją Ojcze! posiadałem!
Jak słodko płynęło życie,
Światabym nie wziął za moje ukrycie.