Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/60

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


I oddaje córce z drzeniem,
Mały obrazek Niebiosów Królowej.
Śmierć drogiej matki ośmiela oszczercę,
Potężniej na mnie ujadał;
Chytrością w starca wciskając się serce,
Bezsilną duszą owładał.
Tak iż cofnął dane słowo,
Związek nasz zerwał nanowo.
Córka zdrojem łez oblana,
Sciskała ojca kolana,
A ja nie chciałem słówka wyrzec prośby;
Niezlękły na gniew i groźby,
Uwiozłem skrycie nieszczęsną ofiarę,
I przed kapłanem przysięgliśmy wiarę.