Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/244

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


(102)XII.

Niewidzialna dla świata wzrosła miłość nasza,
Kocham silniej, choć tego dostrzedz nie możecie.
Słaba ta miłość którą wyznawca rad plecie,
Jak przekupka na rynku, towar swój rozgłasza.

Kiedy naszej miłości zajaśniało rano,
Częstokroć ją witałem pieśniami mojemi.
Tak słowik śpiewa wiosnę, dla szczęsliwej ziemi,
I ucicha kiedy dni dojrzalsze nastaną.

Te dni lata, niemniejsze przyjemności mają,
Jak gdy się zachwycała noc słowika spiewem;
Lecz pod każdém cięży melodija drzewem,
A wznawiane słodycze smak swój utracają.
Tak nie chcąc nudzić ciebie mych głosów wylewem,
Dla tego teraz moje pieśni ucichają.