Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Szedł Jerzy cichą ziemią — na życie uspione,
Wszędzie sen ponarzucał milczenia zasłonę.
We wszystkich domach gruba ciemność panowała,
W jednem tylko Julij oknie lampa tlała,
Ona tylko skonczyła modły swe gorące,
Jerzy drzący wydobył z siebie slowa drzące,
„Niekochałbym cię gdybym wszystko nie powiedział,
„Sądzisz Julio wielki między nami przedział,
„Pochodzisz z rodu który wysoko jest czczony,
„W świetnym tym stanie prawodawczym do korony,
„Którego tylko można osięgnąć nabycie,
„W bojach krwi swej przelewem, jam także wziął życie,
„Jestem Polskim szlachcicem. Kto wszystko utraci,
„Unika szczęsnych, szuka niedoli współbraci,
„Gdzie ziemia jak piastunka hojną piersią żywi,
„Rosili jarzmo potem, blizni nieszczęsliwi.