Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


W jakiejże dziś jej oczóm stawi się postaci?
Podaż smiało prawicę, zlaną krwią jey braci?
On zna jej dumę, jej wstręt do srogich mscicieli,
On kozak! grubą rękę dawać się osmieli?
I zgryzoty sumienia i serca zapały,
Jak silne wichry morzem tą duszą miotały.
„Serce miłości niezna najmniejszego skrycia,
„Pójdę rzekł i opowiem wszystkie tajnie życia,
„Gdy to wyznanie, wstrętu w jey sercu nie zmaże,
„Zwycięzca do ołtarzy slubnych iść jej każę“.

IV.

Czołu pooranemu cierpień tylu ciosy,
Słodkiemi były kilka kropel swiezej rosy;
Sercu gorejącemu miłości płomieniem,
Słodko było odetchnąć chłodném nocy tchnieniem,