Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Serce jej drzało, bladość piękną twarz powlekła,
Z westchnieniem nieszczęsnych rzekła:
„Nie nęcisz mię blaskiem tronie
„Przekładam ciche ustronie,
„Lecz żądają tej ofiary,
„Ojczyzna i Ojciec stary.
„Przeczuwam moję niedolę,
„Wypełnię jednak ich wolę.
„O! Ojczyzno bostwo drogie
„Jeśli ci tem pomódz mogę,
„Poświęcam się w twej potrzebie
„Jak słodko cierpieć dla ciebie!
„Wesprzyjcie mie święte nieba
„Królować lub umrzeć trzeba.“