Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/187

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przybiegną; z niemi słabości, nałogi,
Czczone jako Bogi.

—  ☼☼☼  —

O Radości! w mej ruinie,
Tli jeszcze ogień żywotny,
Gdyż pamięć we mnie nie ginie,
Przeszłości mojej niewrotnej.
Zawsze, oną błogosławię,
Nie za te chwile oddane zabawie,
Lecz za te ogromne chucie,
Nienasycone morzem, powietrzem, i lądem,
Za te nieśmiertelności potężne przeczucie,
Przed którem drzy me ciało, jak zbrodzień przed sądem.
Za te skłonności najpierwej powzięte,
Przyświecające jasno w życiu całem,