Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdy ptak napełnia pieśnią szczęścia gaje,
Gdy jagnie skacze — wesoła natura,
Ach! dla czegoż mysl ponura,
Do mnie jednego wracać nie przestaje?
Na czas ona ustępuje,
I wnet mocniejszym się czuję.
Ziemio! nie schmurzy cię mój smutek blady —
Zagrzmiały z gór wodospady,
Wesołe Echo wśród skał się odzywa,
Zefiry z łożysk do mnie przyleciały,
Cała natura szczęśliwa!
I wtéj porze,
Ląd i morze,
Wesołości się oddały;
Każde zwierze z sercem maju,
Święci dzień piękny jak raju.