Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/150

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Samo Niebo dla człeka wskazywać się zdaje,
Przyszłą jego szczęsliwość i wieczności kraje.

Wieczności! o ty myśli wielka i straszliwa,
Kiedy człowiek potarga te życia ogniwa,
Przez jakież mu koleje przechodzić potrzeba.
Oto postrzegam widok otwartego nieba,
Lecz go chmura i obłok zasępiony kryje.
Katon swobodnym lotem do tych miejsc się wzbije,
Ktokolwiek kocha cnotę tam będzie szczęsliwy.
Kiedy albowiem wszystkie utworzone dziwy,
Każdodziennie nam mówią o wyższej Jstocie;
Czyż może ta Istota nie kochać się w cnocie?
I kto w nią wierzy możeż szczęsliwym nie zostać?
Gdzie? kiedy? ach! nie zdołam myślą tam się dostać.