Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/136

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czemuż moc religii zmienić mię nie może?
Ty co znasz mą ułomność... wspieraj mię o Boże!
Zdołałeś światy tworzyć wszechmocnością Twoją;
Niech że się dłonie Twoje potężnie uzbroją:
Niech najtrudniejsze dzieło spełnionem zostanie,
Oto masz we mnie zniszczyć występne kochanie;
Niech znikome uczucia z mej duszy wygładzę;
Nad burzą namiętności niech otrzymam władzę,
A utracone cnoty odzyskawszy jeszcze,
Niech w sercu oczyszczonem ciebie tylko mieszczę.

O! jak ta bogobojna niewinność szczęsliwa,
Która na łonie cnoty swobody używa!
W sercu jej namiętnosci przykrych walk nie wiodą,
W spojrzeniach zawsze lubą jaśnieje pogodą.