Strona:Poezye Konstantego Piotrowskiego.djvu/130

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Gdym przysięgała niebu w samym wieku kwiecie,
Oprócz Boga nie kochać nikogo na świecie.
Niestety! próżne chęci... i w tej nawet dobie,
Nie myślałam o Bogu, myślałam o tobie.
W owej chwili jak tylko twoje drzące dłonie,
Osłoniły żałobą, Heloizy skronie,
Drzą mury... lampy bledną... słońce się zacienia...
Zaledwie głos mój w niebios przedarł się sklepienia,
Bóg najskrytszych mej duszy tajemnic świadomy,
Znieważenie świątyni chciał ukarać gromy;
Lecz postrzeglszy łzy moje, jęki, i zgryzoty,
Wstrzymał w litośnej dłoni grożące mi groty.

Przychodź drogi kochanku! zmniejszyć moje męki!
Czyż miłość dla nas wszystkie utraciła wdzięki?